Parafia Rzymskokatolicka Św. Łukasz Ewangelisty w Lipnicy Wielkiej
Parafia Rzymskokatolicka
Św. Łukasz Ewangelisty
w Lipnicy Wielkiej
Archiwum

Archiwum:

News

Jeszcze kilka słów o Światowych Dniach Młodzieży w Rio de Janerio

Data dodania: 2013-09-01

Co trzy lata w czasie wakacji ma miejsce niezwykłe spotkanie. W jednym miejscu spotykają się młodzi ludzie z całego świata. Odpowiadają na zaproszenie Ojca Świętego, aby spotkać się przede wszystkim wspólnie z Chrystusem i razem dać świadectwo wiary i radości. Światowe Dni Młodzieży (ŚDM) to prawdziwe święto młodych ludzi. Żywy pomnik inicjatora tych spotkań bł. Jana Pawła II.

Wiele słyszałem świadectw i opinii na temat poprzednich Dni, postanowiłem więc po namowie kolegi sprawdzić sam co sprawia, że tylu młodych ludzi postanawia spędzić w taki sposób tydzień wakacji.

Na lotnisku w Rio de Janerio wylądowaliśmy we wtorek przed południem. Dość szybko trafiliśmy na wolontariuszy ubranych w charakterystyczne koszulki. Dookoła pełno też było młodych ludzi z flagami, koszulkami i masą różnych gadżetów w barwach narodowych swojego kraju. Pomału też zaczynały pojawiać się różne trudności, które ponoć na każdym ŚDM pojawiają się zawsze. Znaliśmy adres parafii do, której zostaliśmy przypisani, ale wolontariusze nie bardzo potrafili nam wytłumaczyć jak tam dojechać. Było to trochę dziwne dla mnie, ale nikt z nas nie miał jeszcze świadomości jak ogromnym miastem jest Rio. Zdobyliśmy w końcu informację w który autobus mamy wsiąść i gdzie wysiąść. Na szczęście na przystanku autobus już na nas czekał. Podróż z przesiadką trwała ponad 2,5 godziny!, cały czas jadąc po mieście wśród "bloków". Tyle samo czasu zajmowało nam dotarcie na plażę Copacabana, gdzie miały miejsce wszystkie spotkania z Ojcem św. Franciszkiem.

Miejscem, gdzie nas zakwaterowano i gdzie uczestniczyliśmy w katechezach była parafia pw. Matki Bożej Fatimskiej. Ks. Proboszcz Jan Kaleta (pochodzi z Rabki!) przyjął nas ze swoimi parafianami bardzo życzliwe, udostępniając plebanie i kościół na cały ten czas. Zwłaszcza, że Jego parafianie przyjęli w gościnę nie tylko nas, ale również grupę kilku tysięcy Argentyńczyków. Było to możliwe dzięki wielkiej otwartości mieszkańców Rio. Wśród nich wielu było niewierzących. Ks. Jan wspominał, że na terenie jego parafii mieszka ok. 25 tys. ludzi, ale tylko ok. 4 tys. to parafianie biorący udział w życiu parafii. ŚDM były więc okazją, aby rzeczywiście dać świadectwo wiary. O tym jak to robić i jak pomóc innym stać się uczniami Chrystusa uczyliśmy się na katechezach. (Więcej o nich tutaj.)

Przez pierwsze trzy dni plan był podobny. Rano w miejscu katechez można było otrzymać pakiet śniadaniowy. Kilka sucharów, nutelka, serek topiony, soczek i kakao w kartonikach. Wydaje się niewiele, ale sprawdziłem na sobie, że spokojnie do wieczora, lub późnego popołudnia wystarczało :) Po śniadaniu w kościele spotkaliśmy się na modlitwie, która była również wprowadzeniem do wspomnianych już katechez, prowadzonych przez księży biskupów: Andrzeja Czaje, Henryka Tomasika i kard. Kazimierza Nycza. Po każdej była możliwość zadawania pytań i podzielenia się świadectwem. Takie świadectwo dała para, która sakrament małżeństwa przyjęła w czasie Dni diecezji w Kurytybie, które poprzedzały ŚDM. Więcej o tym mógłby powiedzieć ks. Grzegorz Pastorczyk, który też był z grupą młodzieży z diecezji kieleckiej w której posługuje. Oni również przedstawiali pantomimy ewangelizacyjne, prowadzili śpiew w czasie modlitw i Mszy św., które były zwieńczeniem każdego dnia katechez. Ok. godz. 14 czyli chwilę po zakończeniu eucharystii wyruszyliśmy na plażę Copacabana na wieczorne spotkania z papieżem Franciszkiem. Po drodze była okazja, żeby pozwiedzać miasto. Biorąc pod uwagę odległości jakie trzeba było pokonać nie było łatwo zaplanować trasę zwiedzania, ale oczywiście dla chcącego nic trudnego, choć wymagało to od nas wielu wyrzeczeń. Np. żeby być na wzgórzu Corcovado na, którym znajduje się najsłynniejsza figura Chrystusa, trzeba było mieć na długo przed rozpoczęciem ŚDM zarezerwowane przez Internet na konkretny dzień i godzinę bilety. W naszej grupie postanowiliśmy, że nie będziemy rezerwować biletów wcześniej, tylko spróbujemy to zrobić na miejscu, po zorientowaniu się w sytuacji. Okazało się to opatrznościową decyzją, gdyż przez większość dni w Rio padał deszcz a niebo nad miastem i wzgórze było pokryte grubą warstwą chmur. Udało się nam zarezerwować bilety na sobotę na 5 rano. Żeby u stóp wzgórza być o tej godzinie musieliśmy wynająć taksówki na 3.30 rano. Biorąc pod uwagę, że piątkowa droga krzyżowa zakończyła się późno, a powrót trwał długo, byli tacy co tej nocy nie spali. Trud jednak się opłacił, gdyż widoki na miasto jeszcze przed wschodem słońca były niesamowite, a gdy słońce wzeszło pojawiły się znowu chmury.

W ten sam dzień nie było już katechez. Po zejściu ze wzgórza i zjedzeniu śniadania wyruszyliśmy na Copacabane, aby zająć sobie dobre miejsca na czuwanie i nocleg na plaży. Po czuwaniu bowiem nie wraca się już do domów tylko oczekuje na niedzielną Eucharystię z Papieżem w tym samym miejscu pod gołym niebem. Tym razem trzeba było jednak pokonać dystans prawie 10 km na nogach przez miasto. Kiedy dotarliśmy na plażę (ok godz.13) już było dosyć tłoczno, ale udało nam się podejść dość blisko ołtarza. Teraz mogliśmy odpocząć i odespać trudy nocy i poranka. Nie mogło też zabraknąć, jak to na plaży kąpieli w oceanie.

Celowo nie opisuje przebiegu spotkań z papieżem, gdyż to można było śledzić w telewizji i w Internecie. Wciąż są dostępne nagrania na youtubie czy na stronie tv Trwam, warto do nich sięgnąć.

Muszę przyznać, że nie przepadam za takimi masowymi "imprezami" czy modlitwami i zastanawiałem się jak będzie wyglądała adoracja Najświętszego Sakramentu na plaży i wśród tylu ludzi. I byłem zbudowany tym co zobaczyłem i doświadczyłem. Był to czas prawdziwej modlitwy, nie brakowało też ciszy i skupienia. Klęczeliśmy na piasku i czuło się jedność i że tworzymy wspólnotę. Chociaż byliśmy z różnych krajów, chociaż mówiliśmy różnymi językami i nie zawsze się rozumieliśmy to nie miało to znaczenia bo byliśmy jednym Kościołem jak po zesłaniu Ducha św. przed Wieczernikiem.

Po zakończeniu modlitwy otrzymaliśmy niespodziewanie informacje, że rano mamy czekać za ołtarzem. Jako grupa z Krakowa (ok. 120 osób) pozwolono nam na Mszy św. być tuż przy ołtarzu. Miało to być miejsce obok biskupów, ale z powodu wielkości naszej grupy skończyło się w sektorze dla księży. Mimo wszystko było to ogromne wyróżnienie.

Przebieg eucharystii możecie zobaczyć w internecie jak pisałem wyżej. Warto wspomnieć moment kiedy kończyła się już komunia św. i zbliżała się z niecierpliwością wyczekiwana chwila ogłoszenia miejsca kolejnych ŚDM. My księża ubrani w ornaty, a młodzież w koszulki w barwach narodowych, z flagami namalowanymi na twarzach a niektórzy także w rękach nie potrafiliśmy powstrzymać się od wyrażenia naszej radości kiedy Papież umówił się z nami w Krakowie. I choć wielu się tego spodziewało to przecież wszystko mogło się zdarzyć.

Tradycją ŚDM jest wymienianie się różnymi przedmiotami związanymi z danym krajem pomiędzy uczestnikami tych dni. Koszulki, flagi, wisiorki, kapelusze, wspólnezdjęcia, podpisy na flagach. Po niedzielnej Mszy św. wszystko co biało czerwone cieszyło się dużymzainteresowaniem. Ja z wielkim żalem oddałem koszulkękolumbijskiemu księdzu za którą otrzymałemkapelusz.

Warto jeszcze wspomnieć o niesamowitej atmosferze jaka panowała na ulicach, w autobusach, lokalach gastronomicznych, metrze... wszędzie tam, gdzie spotykali się ludzie. Nie brakowało śpiewów, okrzyków "To jest młodzież Papieża", "Viva Christo, viva Papa". Nieważne, kto rozpoczął, zaraz dołączali się inni. Poniżej można to zobaczyć na krótkim filmie :)

Tylko Bóg wie na ile ta radość, modlitwa i czas spędzony w Rio na ŚDM okaże się owocny w życiu tych ludzi młodych, ale ja bylem zbudowany tym co zobaczyłem i czego tutaj doświadczyłem. Czekam już z niecierpliwością na następne.

Już teraz zacznijmy się przede wszystkim przez modlitwę przygotowywać się do kolejnych Światowych Dni Młodzieży, aby ten niesamowity czas działania Boga był dobrze wykorzystany.

Zdjęcia są tutaj. Jest kilka nowych :) xps

Menu:

Kalendarz litrugiczny:

 
I Niedziela adwentu
28 listopada 2021r.

Warto wiedzieć:

Warto wiedzieć:

Trzech papieży przyczyniło się najbardziej do upowszechnienia Różańca:


1. Papież Pius V w 1566 roku zatwierdził formę tej modlitwy


2. Papież Leon XIII wprowadził październik jako miesiąc różańcowy. Widział w Różańcu oręż przeciwko atakom szatana.


3. Papież Jan Paweł II ogłosił Rok Różańca (2002/2003). Wprowadził również tajemnice światła. "Dzięki Różańcowi zawsze doznawałem otuchy" - wyznał.



 


xtml
css
e-parafia