Parafia Rzymskokatolicka Św. Łukasz Ewangelisty w Lipnicy Wielkiej
Parafia Rzymskokatolicka
Św. Łukasz Ewangelisty
w Lipnicy Wielkiej
Galeria zdjęć

Galeria zdjęć:

News

2015. Na Krzeptówkach i w Ludźmierzu w rok po pierwszej Komunii św.

        Mieliśmy ogromną ochotę dotrzeć na Rusinową Polanę i pokłonić się MB Królowej Tatr w kaplicy prowadzonej przez oo. Dominikanów. Już herbata tam na nas czekała, ale niestety. Pogoda nie pozwoliła. Postanowiliśmy sobie, że nie będziemy narzekać. Trzeba przyjąć, co Pan Bóg daje.Przecież między innymi w oparciu o to, że się nie narzeka, poznajemy, że Komunia św. przyjmowana przez nas od roku i dłużej upodabnia nas do Pana Jezusa.
       W czasie pielgrzymki dziękczynnej za rok pobożności eucharystycznej w piątek, 22 maja 2015 (tuż przed Zesłaniem Ducha Świętego) uczniowie klas III z opiekunami nawiedzili sanktuarium MB Fatimskiej na Krzeptówkach, (które jest wotum dziękczynnym za ocalenie św. Jana Pawła II z zamachu w 1981 r.) i sanktuarium Gaździny Podhala w Ludźmierzu, najstarszą parafię na Podhalu założoną - łatwo zapamiętać - i jeden i dwa i trzy i cztery : ) w 1234 r. W pierwszym miejscu odprawiliśmy Mszę św. i przyjęliśmy Komunię św. Dzieci ubrały swe stroje komunijne, bodaj ostatni raz.
        W Ludźmierzu natomiast obejrzeliśmy ciekawy film dokumentalny popularyzujący sanktuarium i jego historię, posłuchaliśmy s. Teresy, Urszulanki, która zaopiekowała się nami ciepło przez cały czas pobytu w sanktuarium, odśpiewaliśmy Litanię do Matki Bożej i odmówiliśmy dwie tajemnice różańca św. w ogrodzie różańcowym, a na koniec każdy chętny zadzwonił dzwonem we wrotach wiary. Każdy z nas chciałby zachować swoją wiarę i pomóc w umocnieniu wiary każdemu bliźniemu.Każdy z nas ma świadomość swych grzechów, ale najbardziej podoba nam się to, że Pan Jezus kochając nas - nie zraża się naszymi grzechami. Odpuszcza je nam, zachęca nas do poprawy i uczy nas kochać Boga.
       Towarzyszyli nam s. Miriam, p. dyr. Ewa Rószczka ze SP nr 3 im. św. Stanisława Kostki w Skoczykach i inni nauczyciele z lipnickich szkół, babcie, mamy i siostry. Gdy zgłodnieliśmy - opatrznościowo na trasie pielgrzymki wyrósł grzybek McDonalda ; ) Nie daliśmy się zbyt długo zachęcać, by pod niego wejść. Trzeba jednak przyznać, że nikt nie zapomniał przy zamówieniach o piątku i, co za tym idzie o wstrzymaniu się od hamburgera, czy kurczaczka. Przez całą trasę pielgrzymki doskwierał owszem nieco atmosferyczny chłód, ale w walecznych sercach gorzało, co kilkakrotnie zaprezentowali chłopcy z drewnianymi maczetami : ).
        Matko Boża, dziękujemy Ci za opiekę nad naszą pobożnością eucharystyczną i obiecujemy, że gdy się poprawi pogoda - dotrzemy do Ciebie również na Rusinowej Polanie. a.z.
 

News

2014. Pielgrzymi z Vychodnej i z okolic u Łukosa

      13 września 2014 r. dotarli do nas, jak wcześniej zapowiadali księża (4) i wierni parafii liptowskich, zwłaszcza z parafii św. Szczepana z Vychodnej (pon. 30-ści osób). Odprawili Mszę św., spożyli pielgrzymi posiłek.
      Inicjatorem pielgrzymki był obecny proboszcz parafii św. Szczepana, ks. Stanisław Miszal. Intencją pielgrzymki było dotarcie do parafii, w której pracował tuż po święceniach kapłańskich (w l. 1941-1943) ich poprzedni, wieloletni proboszcz, ks. Jan Kowacz. Pielgrzymi podążając śladami swego zmarłego w opinii świątobliwości pasterza odwiedzili jeszcze tego dnia w Polsce Lipnicę Małą i Jurgów. Pielgrzymka była też odpowiedzią na naszą wizytę w Vychodnej w sierpniu br. 
      Oni byli dumni z tego, że ich duszpasterz właśnie podczas pracy w Lipnicy podjął się trudu przetłumaczenia Wyznań św. Augustyna w łaciny na słowacki. My byliśmy dumni z tego, że podczas ich pielgrzymki mogliśmy im pokazać odrestaurowaną polichromię  sklepienia naszego kościoła, wiernie odtwarzającą to, co oglądał w Lipnicy ks. Kowacz po przemalowaniu z lat 40-stych ubiegłego stulecia.
       Ks. Stanisław w kilka dni po pielgrzymce podziękował w imieniu wszystkich uczestników pielgrzymki:

 Laudetur Iesus Christus!

    Ks. Zbigniewe, ďakujeme za prijatie, za starostlivosť o nás u vás vo farnosti.
Všetci prítomní veriaci na "púti Okolo Tatier" zostávame v modlitbách spojení a prajeme Vám osobne, aj kaplánom i veriacim všetko dobré od Pána Ježiša Krista.

Šťastlivo! Stanislav

 
        Błogosławione stopy tych, którzy głoszą i przynoszą pokój. My też zachowujemy w sercach Ich życzliwość, dobroć i chęć spotkania z nami przy Pańskim ołtarzu. Pamiętamy o nich w modlitwie. a.z.

News

2014. Pielgrzymka autokarowa do Lichenia, Gniezna i na Pola Lednickie

    Można śmiało powiedzieć, że na pielgrzymkę do Lichenia, Gniezna i na Lednicę zaprosił nas św. Stanisław. Otóż myśl pielgrzymowania zrodziła się w maju br., kiedy wracaliśmy z Wawelu po udziale w nowennie przed Uroczystością św. Stanisława. Rozmawialiśmy wtedy w autokarze o tym, że do kalendarza życia parafialnego w ciągu roku warto byłoby wpisać pielgrzymkę do wybranego sanktuarium w Polsce. Wybraliśmy Licheń, bo to obok Jasnej Góry sanktuarium narodowe. Sanktuarium cieszące się największą świątynią w Polsce i obecnością malutkiego obrazu Matki Bożej Bolesnej (wielkością porównywalnego z kartką w uczniowskim zeszycie).
    Dlaczego Królowa Polski? Bo na piersi nosi symbol orła białego - godło naszej Ojczyzny.  Dlaczego Bolesna? Bo Jej płaszcz zdobią narzędzia męki Pańskiej.  Poza tym kult obrazu rozpoczął się w pierwszych latach XIX w., czyli wtedy, kiedy Polska cierpiała boleść zaborów.
      W październiku 1813 r. legionista napoleoński Tomasz Kłossowski ranny podczas dotkliwej klęski sił Napoleona pod Lipskiem oddał się w opiekę Maryi. Cudownie ocalony po kilkunastu latach znalazł obraz łudząco przypominający Panią, z którą rozmawiał na lipskim pobojowisku. Było to niedaleko Częstochowy. Zabrał obraz do rodzinnego Izabelina. Po kilku latach udostępnił go dla publicznego kultu wieszając na sośnie w lesie grąblińskim w maleńkiej kapliczce. Cudowna Pani z tego właśnie obrazu objawiła się w 1850 r. trzykrotnie pasterzowi Mikołajowi Sikatce, wypasającemu bydło  w tymże lesie. Jak opowiadał wizjoner - Maryja zachęcała do pokuty, modlitwy i nawrócenia. Zapowiedziała też karę Bożą za obojętność religijną. Kiedy w 1852 r. epidemia cholery zdziesiątkowała miejscową ludność - jednoznacznie zinterpretowano przekaz wizjonera jako zapowiedź Matki Bożej o zbliżającym się nieszczęściu. Tak więc krwawa bitwa (pod Lipskiem w bitwie narodów poległo ok. 130 tys. żołnierzy - ponad 1/4 walczących), zabory, epidemia - wszystko to w genezie sanktuarium buduje tytuł Bolesnej Królowej Polski.
    15 sierpnia 1967 r. cudowny obraz MB Licheńskiej ukoronował koroną papieską ks. Kardynał Stanisław Wyszyński, Prymas Tysiąclecia Bazylika Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski. Wspominał wtedy czasy kleryckie, pracę w sanktuarium i wymodlone uzdrowienie z choroby. W 1999 r. nawiedził sanktuarium św. Jan Paweł II.
    Nawiedziwszy Licheń wstąpiliśmy również na szlak piastowski. Pokłoniliśmy się św. Wojciechowi w bazylice gnieźnieńskiej i odnowiliśmy przyrzeczenia chrztu św. na Polach Lednickich, nieopodal Ostrowu Lednickiego, czyli w miejscu, które wielu historyków wskazuje jako miejsce chrztu Polski. Przekroczyliśmy też jak młodzi
 
 
 
co roku na wiosnę, w czerwcu, przez bramę - rybę. Stamtąd nasz ród!
    To było dobre, pomyślne, dające mnóstwo okazji do modlitwy pielgrzymowanie zawieszone na osi sanktuariów narodowych. Pielgrzymi byli szczerze wdzięczni przewodnikom z Lichenia, z Gniezna i z Pól Lednickich za pieczołowite oprowadzanie grupy, jak również personelowi pensjonatu Krystyna w Licheniu, w którym stołowaliśmy się i nocowaliśmy podczas pielgrzymki. Sami byli punktualni, pogodni, wspierali się wzajemnie i cierpliwie znosili wymagający program pielgrzymki. Bogu chwała za ponad 1000 km. bezpiecznego i owocnego wędrowania po polskiej ziemi.
    Gdzie za rok? Ze szmeru w autokarze można by wnioskować, że może Gietrzwałd i Święta Lipka. A może nawet Wilno. Wtedy koniecznie na trzy dni. Jak Bóg da. Jest jeszcze trochę czasu, żeby wybrać i przygotować.
Teraz obejrzyjmy i ucieszmy się tym, co już dał ; ) a.z.


News

2014. 33. Pielgrzymka Góralska

       Docelowo zamieścimy tu pełną relację z doświadczeń pielgrzymów pomiędzy 24 i 31 sierpnia 2014 r. Póki co pojawia się nieco zdjęć, które nie udało się oblać tekstem w Pamiętniku pielgrzyma  Pomagają poznać szczegóły pielgrzymowania, więc zajrzyjmy.

News

2014. Sursum Corda

      17. Pielgrzymkę Sursum Corda wzmocniło 260 Lipniczan. Wszyscy cieszyliśmy się kolejnym rekordem frekwencji. Wielu podkreślało, że to św. Jan Paweł II w roku kanonizacji ich zmobilizował do wędrowania. Niektórzy czuli potrzebę modlitwy w drodze za zmarłego kustosza sanktuarium Ludźmierskiego. Mieliśmy też powody prywatne pielgrzymowania. Proboszcz lipnicki przeszedł pielgrzymi szlak dziękując za 25 lat kapłaństwa i przepraszając za uchybienia na kapłańskiej ścieżce.
    Podczas 17. pielgrzymki grupa orawska prowadziła. Przyjemnie jest wchodzić do wsi widząc i słysząc, że gospodarze pamiętają o Tobie. Dekoracje, posiłki, napoje, muzyka - tego wszystkiego nie brakowało pielgrzymom w drodze. 
     Porządkowi spisali się na medal.
 Schola pielgrzymkowa? Mistrzostwo świata! Absolutnie niezłomna, z niewyczerpalną energią do śpiewania.
        Pogoda? Upalna, zwłaszcza w drugiej części dnia, po przerwie obiadowej w Bańskiej Niżnej. Dodatkowe umartwienie pielgrzymkowe.
             17. pielgrzymka Sursum Corda była również mocarnym przedsięwzięciem logistycznym dla miejscowego przewoźnika, firmy Jankara, p. Karola Wnenka. Kolumna lipnicka liczyła sobie 4 autobusy i 2 busy. 
 
          Oki, czas na zdjęcia. Z fototeki jubilata pielgrzymka widziana od środka, z fototeki p. Soni Wyjęliśmy zdjęcia ukazujące dynamiczną sytuację na czole pielgrzymki, Marylka użyczyła nam zdjęcia ukazujące urok pielgrzymki widziany jakby z boku, jakby oczami gościa.
       Pod zdjęciami fragmenty papieskiego nauczania św. Jana Pawła II z Ludźmierza i z Krzeptówek. Obowiązkowy tekst do medytacji dla pielgrzyma Sursum Corda 7 czerwca 2014 roku minęło dokładnie 17 lat od owego spotkania Papieża z Podhalem, Spiszem i Orawą w sanktuarium w Ludźmierzu i na Krzeptówkach 7 czerwca 1997 r. i kołowej przejażdżki Świętego Papieża trasą, którą rokrocznie przechodzi pielgrzymka. Ruszamy! a.z.
 
 

News

2014. Pielgrzymka dzieci z klas III SP do Kalwarii Zebrzydowskiej i Wadowic

     W czasie wielkopostnego spotkania zespołu katechetycznego wybór miejsca pielgrzymek dla dzieci komunijnych i dzieci rocznicowych po komunii zajął nam tylko chwilkę. Gdzie pojedziemy w roku kanonizacji JP 2? Jasne, że do Kalwarii i Wadowic. Wszak tam wszystko w życiu Lolka się zaczynało. Jak postanowiliśmy - tak uczyniliśmy.
          Po uroczystej Mszy św. rocznicowej w naszym kościele, którą odprawiliśmy tradycyjnie w pierwszą niedzielę maja - w czwartek po tej niedzieli, w uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika, głównego patrona Polski wyruszyliśmy na pielgrzymi szlak. Lipnica płakała deszczem, kiedy ją opuszczaliśmy. I nam się zbierało na płacz pod Luboniem, gdy zdefektował jeden z naszych autobusów. Ale byliśmy wytrwali, serdeczni i cierpliwi. Dlatego szybko wyjrzało słoneczko zza chmurki i podjechał sprawny autobus. W Kalwarii blisko 90-ciu pielgrzymów lipnickich uczestniczyło komfortowo przy samym ołtarzu bazyliki we Mszy św. Nawiedziliśmy też kaplicę cudownego obrazu i odprawiliśmy drogę krzyżową w krużgankach klasztoru OO. Bernardynów.
        W Wadowicach znaleźliśmy czas na wizytę w nowo (przed miesiącem) otwartym Domu św. Jana Pawła II, znakomicie funkcjonującym jako muzeum na miarę początku 21. wieku (kto nie był - niech się koniecznie wybierze), połknęliśmy smaczną kremówkę i odśpiewaliśmy majówkę (nawet człowiek nie czuje, jak mu się rymuje :) ) przy chrzcielnicy w bazylice wadowickiej. Chcecie zobaczyć nasze zadowolone pielgrzymie buzie? Proszę bardzo! Wszystkie zdjęcia, na których widać datę wykonała p. Sonia Ponicka - mama jednej z nas, za co Jej bardzo dziękujemy ; ) a.z. 
 

News

2014. Udział Lipniczan w Nowennie ku czci św. Stanisława

    We wrześniu 1253 r. papież Innocenty IV wydał bullę kanonizacyjną św. Stanisława, w której ustalił dzień 8 maja jako datę liturgicznego obchodu ku czci Męczennika. Wspomnienie św. Stanisława obchodzono po raz pierwszy w r. 1254. Przyjmuje się, że doroczna procesja majowa na Skałkę swoimi początkami sięga tego właśnie wydarzenia. Na podstawie modlitw zapisanych w Kolektarzu Wawelskim, który powstał przed 1526 r. można zrelacjonować przebieg procesji. Ruszała ona z katedry po uroczystej Mszy św. Śpiew liturgiczny wykonywali uczestnicy procesji aż do wejścia do kościoła na Skałce. Tam odmawiano responsorium Arae Dei z jutrzni oficjum brewiarzowego o św. Stanisławie.
       Procesja ku czci św. Stanisława nabrała szczególnego wymiaru w 1966 r., w 1000. rocznicę chrztu Polski. Wtedy to ówczesny metropolita krakowski, arcybiskup Karol Wojtyła zaprosił do udziału w tym wydarzeniu religijnym cały episkopat Polski. Od tej chwili droga z Wawelu do kościoła na Skałce stała się znakiem pielgrzymki narodu ku źródłom swej tożsamości i najgłębszej prawdy. Dał temu wyraz św. Jan Paweł II w liście skierowanym do archidiecezji krakowskiej z okazji 750. rocznicy kanonizacji św. Stanisława (1993): "Oto wyzwanie, jakie dziś stawia św. Stanisław wszystkim wiernym: wzrastajcie w świętości! Budujcie dom własnego życia w oparciu o skałę łaski Bożej, nie szczędząc wysiłków, aby jego wierność zasadzała się na wierności Bogu i Jago przykazaniom"
       ***
      Św. Stanisław ze Szczepanowa żył w l. od ok. 1030 do 1079. Biskup krakowski od r. 1072. W sporze z królem Bolesławem Śmiałym występował w obronie poddanych i praw Kościoła. Według tradycji został zamordowany z rozkazu władcy podczas odprawiania Mszy św. w kościele na Skałce. To obok Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Wojciecha główny patron Polski. Karol Wojtyła poświęcił św. Stanisławowi poemat o tym samym tytule. Oto strofa tego poematu: 
 
Był człowiek, w którym moja ziemia ujrzała,
że jest związana z niebem. (...)
Pragnę opisać mój Kościół w człowieku,
któremu dano imię Stanisław.
I imie to krół Bolesław mieczem wpisał w najstarsze kroniki.
Imię to mieczem wypisał na posadzce katedry,
gdy spłynęły po niej strugi krwi.
 
        ***
        30 kwietnia 2014 r. oddaliśmy Bogu cześć przez wstawiennictwo św. Stanisława nawiedzając katedrę na Wawelu. Racje były co najmniej dwie. A to 650. rocznica konsekracji katedry, oraz zaproszenie dla nas jako dla parafii, która w mijającym roku, od poprzedniej uroczystości św. Stanisława przeżywała wizytację biskupią. Wizytę rozpoczęło zwiedzanie katedry, które poprowadził dla nas ks. prałat Zdzisław Sochacki, proboszcz wawelskiej parafii archikatedralnej. Mszę św. w ramach nowenny przed uroczystością św. Stanisława odprawił i homilię wygłosił ks. Prałat Robert Tyrała. Po Mszy św. uczestniczyliśmy w katedrze w nabożeństwie majowym. Jeśli ktoś nie skorzystał z rzeczywistej pielgrzymki zapraszamy go do wirtualnego spaceru po nekropolii narodowej. Za broszurą przygotowaną z okazji nowenny przez parafię archikatedralną na Wawelu a.z.

       Boże, za którego cześć święty biskup Stanisław poniósł śmierć męczeńską z rąk ludzi bezbożnych, spraw prosimy, aby wszyscy, którzy wzywają jego pomocy, odnieśli zbawienny skutek swojej prośby. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
 
 
 
 

News

2014. Archidiecezjlne spotkanie kolędników misyjnych w Niegowici (18.01.2014)

        Kolędnicy Misyjni z parafii p.w. św. Łukasza z Lipnicy Wielkiej w sobotę 18 stycznia br. uczestniczyli w Niegowici k/ Bochni razem z rzeszą ponad 1500 dzieci i młodzieży z ok. 50 parafii w zorganizowanym przez Wydział Misyjny krakowskiej Kurii Archidiecezjalnym Spotkaniu Kolędników.
   Wyjazd był nagrodą od parafii za podjęty przez „małych misjonarzy” wysiłek kolędowania. 113 uczniów lipnickich szkół podstawowych i gimnazjum wzięło udział 27 grudnia ub.r. w tradycyjnej akcji na rzecz rówieśników z krajów misyjnych (tym razem z Kongo). Uzbierali ponad 14 tys. PLN i ponad 40 EUR. Do Niegowici wyruszyły dwa autokary. Zabrały 90 kolędników wraz z opiekunami (ks. Krzysztof, s. Agnieszka, nauczyciele i rodzice, oraz pisząca te słowa) - w sumie 100 osób. Cała nasza grupa otrzymała w recepcji żółte apaszki - reprezentowaliśmy Azję. Pozostałe grupy były przypisane do kolorów charakterystycznych dla kontynentów – jak w różańcu misyjnym: biały – oznaczał Europę, zielony – Afrykę, niebieski – Oceanię i Australię i czerwony – kontynent obu Ameryk.  
    Wielobarwne grupy kolędników w kościele parafialnym p.w. Wniebowzięcia Matki Bożej zwanej Matką Bożą  Dobrego Początku - powitał proboszcz: ks. Paweł Sukiennik. Podkreślił, że wybór tej parafii w Niegowici na miejsce spotkania w roku kanonizacji bł. Jana Pawła II nie był przypadkowy, ponieważ w tym miejscu rozpoczęła się tuż po święceniach kapłańskich (1.11.1946 r.) duszpasterska droga przyszłego papieża - ks. Karola Wojtyły. Ks. Proboszcz przedstawił pamiątki, jakie zachowały się po Janie Pawle II: w świątyni i w miejscowości. Natomiast dyrektor Wydziału Misyjnego - ks. Tadeusz Dziedzic przypomniał, że spotkanie dzieci i młodzieży jest formą podziękowania za ich udział w "Kolędzie Misyjnej" i w innych dziełach wspierających działalność misyjną Kościoła.
    Ks. bp Jan Zając, który przewodniczył Eucharystii, podkreślił w homilii cel spotkania młodych kolędników w Niegowici. Tym celem  jest świetna okazja, by tu od Jana Pawła II – jako największego misjonarza naszych czasów nabrać nowej mocy do głoszenia Dobrej Nowiny z właściwą im radością.
   Po Mszy św. barwny korowód wziął udział w Misyjnej Drodze Kolędników. W 4 miejscach wioski zorganizowane zostały warsztaty i spotkania. W niegowickim gimnazjum kolędnicy uczestniczyli w misyjnym karnawale. Na sali gimnastycznej przy dźwiękach muzyki i pomocy DJ-ów, prowadzących taniec, wszyscy się bawili, tworząc kolorowe szpalery. Następnie w znajdującej się obok szkole podstawowej rozwiązywali quiz: „Z Janem Pawłem II okrążyć świat". Zespół wybranych wcześniej - z poszczególnych szkół – liderów, przygotowywał  się do konkursu ze znajomości treści książki J. Krzyżanek pt.: „O tym, jak Jan Paweł, kilkanaście razy okrążył kulę ziemską”, której dokładnie streszczenie opracowała p. Iwona Rószczka-Wojdyła. Zakres zdobytej przez młodych Lipniczan wiedzy, pozwolił im na zajęcie w "azjatyckiej" grupie pierwszego miejsca (uzyskały 28 na 35 punktów), jednak w klasyfikacji ogólnej pozostały poza wyróżnieniami. W kościele nasi kolędnicy spotkali się z wolontariuszkami, które na spotkanu pt. „Słoniem na misje" opowiadały o swojej pracy w Indiach i odpowiadały na liczne pytania.. Nie brakło także tradycyjnego smacznego "Misyjnego kociołka", przygotowanego w remizie OSP przez uczniów z Zespołu Szkół w Dąbrowie.
   Archidiecezjalne Spotkanie Kolędników Misyjnych w Niegowici było miłą i pouczającą nagrodą dla dzieci i młodzieży. Dostarczyło im wielu cennych i niezapomnianych przeżyć. Było źródłem radości i motywacji do podejmowania dalszej owocnej działalności na rzecz misji, którymi dzielili się wracając do Lipnicy Wielkiej.  
                                                   s. Miriam A. Tometczak, albertynka


News

2013. 32. Piesza Pielgrzymka Goralska na Jasną Górę

     Zwykle ślad po pieszym pielgrzymowaniu Lipniczan do Częstochowy pozostawiamy po zakończeniu aktualnej pielgrzymki do następnej w Pamiętniku pielgrzyma. Tym razem jednak pielgrzymi nadesłali tyle zdjęć, że skromny opis nie pozwoliłby ich opublikować w dotychczasowym miejscu. Szkoda byłoby też porzucić wykonane przez Monikę Bandyk i Dawida Jasiurę zdjęcia, albo o nich zapomnieć.
    Zakładamy zatem galeryjkę poświęconą Pielgrzymce Góralskiej, a w szczególności udziałowi Lipniczan w tych rekolekcjach w drodze.
     Pielgrzymom w niemiłosiernym upale AD 2013 trudno było opisać nadesłane zdjęcia, zatem podpiszemy je słowami hymnu 16. Pielgrzymki skomponowanego i opatrzonego słowami przez Paulina, brata Ireneusza. Wyruszamy! a.z.

News

2013. Światowe Dni Młodzieży w Rio de Janeiro, Brazylia, lipiec

      Zapiski sporządzone na pielgrzymim kolanie przez ks. Piotra Studnickiego, zobrazowane wykonanymi przez niego i przez towarzyszących mu pielgrzymów zdjęciami.

Rio de Janeiro, 27 lipca 2013 r.
5.07 naszego czasu, 0.07 czasu lokalnego 
 
       Przyszedł czas...
 
      ...na relację z 3 dnia :) Dzisiejszą katechezę głosił ks. Kard. Kazimierz Nycz. Poświęcona była tematowi jak zrealizować słowa Chrystusa "Idźcie i głoście", a innymi słowy jak i gdzie głosić Chrystusa? Zwrócił uwagę, że lepiej oddaje sens oryginalnych słów tłumaczenie "Idźcie i czyńcie uczniów"  Wskazał na to, że za św. Franciszkiem mamy przede wszystkim głosić Chrystusa naszym życiem. Dopiero, gdy to nie wystarczy używamy słów.   
      Mamy tak żyć, żeby dla innych było oczywiste, że jesteśmy ludźmi wierzącymi i naszym postępowaniem, miłością okazywaną na co dzień mamy rozpalać w nich pragnienie Boga i umacniać ich wiarę. Do tego potrzeba być uczniem. Nie można nim być jednak nie mając mistrza. Uczeń musi chcieć więcej! więcej wiedzieć, więcej być ... i musi mieć w sobie pokorę, bo bez niej nie będzie umiał przyznać, że jeszcze czegoś nie wie, że jeszcze jest coś co musi poznać.
       A gdzie głosić Chrystusa?
      Przede wszystkim w swojej rodzinie. Nawet w najlepszej, najbardziej wierzącej jest potrzeba głoszenia Chrystusa. Tym bardziej w rodzinach przeżywających różne trudności i tragedie.
       W rodzinie, którą się w przyszłości założy, dbając o czystość, miłość i wiarę osoby, którą się obdarza uczuciem.
      W szkole. bo katecheta nie jest w stanie poświęcić wszystkim odpowiednio dużo uwagi. A najlepiej przemawia świadectwo rówieśników. W końcu wszędzie tam gdzie będziemy przebywać.
       Zakończył słowami o. św. Franciszka: Dodajcie Chrystusa do swojego życia.
        *** 
      Mam nadzieje, że te krótkie relacje choć trochę pomogły Wam poczuć ducha Światowych Dni Młodzieży i odkryć jak być uczniem Chrystusa. : )
      Prawdopodobnie jest to ostatnia relacja. Jutro nocujemy na plaży po czuwaniu oczekując na niedzielną Eucharystie i nie będę miał dostępu do komputera, a później powrót do domu : )
                                                                                            Szczęść Boże : )
                                                                                            Wikary
 
Rio de Janeiro, 26 lipca 2013 r.
7.03 naszego czasu, 2.03 czasu lokalnego 

 

       Pozdrawiam wprost z Copacabany!
 
      Relację piszę nocą. Mamy dokładnie 24:00. Przed chwilą wróciliśmy z Copacabany po pierwszym spotkaniu z Ojcem Franciszkiem. Powrót zajął nam prawie 4 godziny. Kwaterę mamy dość daleko od centrum. Nie mam dostępu do tv zwłaszcza naszej co zrozumiałe więc nie wiem, czy pokazują co tutaj się dzieje na ulicach.
      To jest coś niesamowitego. Radość, entuzjazm, spontaniczność.:)
       Nie ma ulicy, autobusu, pociągu, czy stacji metra, gdzie nie można by usłyszeć "Tu jest młodzież papieża", Viva Papa, Viva Christo i inne. (nie jestem pewny czy to jest właściwa pisownia. Piszę ze słuchu.)

      Na Copacabanie było niesamowicie. Można to było na pewno zobaczyć w relacjach w Tv. Ale to co było później, to nie da się tego opisać. Na plaży było ponad milion ludzi. Później ten milion musiał wrócić na noclegi. I tak szliśmy w grupie kilku tysięcy osób ulicami Rio, śpiewając, śmiejąc się. Razem. Nie ważne z jakiego kraju, nie zawsze po flagach da się rozpoznać, bo często grupy wymieniają się flagami i innymi drobiazgami z pakietów pielgrzyma : ) Na zdjęciach można będzie zobaczyć jak idziemy przez tunel (może miał 200 m. Pamiętam natomiast czego nie potrafię przekazać po łączach: ten pogłos, tę "siłę" wszystkich śpiewających : ) Nie miało też znaczenia, że tłok w autobusach , pociągach czy na drodze, (to też możecie zobaczyć na zdjęciach) miasto było przynajmniej w okolicach plaży sparaliżowane. Nikt się jednak nie śpieszył, nie denerwował, nie ten to następny autobus przyjedzie :) 
       Polaków choć jest niewielu, bo ok 2 tys. to jednak widać i przez wielu jesteśmy zauważani. Nie spotkaliśmy jeszcze grupy, która choć czasem nie potrafi rozpoznać flagi to jednak Poland czy Polonia doskonale rozumie i od razu skojarzenia i rozmowy wędrują w stronę Jana Pawła : ) Dużo wspólnych zdjęć i radości, nawet jeśli nie rozumiemy słów, które do siebie mówimy. :) Jedność czuć i widać wszędzie. Oby po niedzieli jej nie brakło w codziennym życiu.

      Dzisiejszą katechezę wygłosił ks. bp. Henryk Tomasik z Radomia. Poświęcona była odpowiedzi na pytanie jak być uczniem Chrystusa. Ks. Biskup na początku przytoczył historię pewnego gimnazjalisty z Warszawy, który w swojej klasie był wyśmiewany z powodu swojej wiary i dlatego, że był ministrantem. Nie reagował na te zaczepki, ale pewnego razu w klasie wstał i głośno dał świadectwo "Jestem katolikiem i cieszę się z tego"
     Biskup Tomasik podkreślił, że nie możemy być "czterokołowymi katolikami" czyli takimi których do chrztu przyniesiono, do pierwszej komunii przyprowadzono, do ślubu zaciągnięto i na pogrzeb do grobu zaniesiono.
       Uczniem Chrystusa jest ten kto pozwala, aby Ewangelia otworzyła mu oczy, kto żyje sakramentami i duchem ofiary. Kto jest wolny, bo żyje z Chrystusem w przyjaźni. Uczniem jest ten kto pokazuje innym Kościół - a więc wszystkich wierzących w Chrystusa.
     Niebezpieczeństwem jest to, że dzisiaj jest wielu fałszywych proroków, którzy zatruwają serca i sumienia wielu młodych ludzi, tak że nie potrafią dojrzale wierzyć i kochać. Stąd potem biorą się kolejne tragedie: nałogi, związki niesakramentalne, rozwody i in.

       I jeszcze jedna myśl dnia na dziś: Jan Paweł II w encyklice Veritatis Splendor: "Wolność to podporządkowanie się Prawdzie, a nie podporządkowanie sobie prawdy." (niekoniecznie jest to wierny cytat)

      Proszę ogłosić, że w niedzielę odprawię Mszę św. w intencji wszystkich młodych z naszej parafii, prosząc o błogosławieństwo i potrzebne łaski dla Nich, aby byli dobrymi uczniami i świadkami Chrystusa : )

      Na dzisiejszej katechezie był też obecny Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz. Nie wspomniał nic na temat następnych Światowych Dni Młodzieży, ale dla wielu również z innych krajów jest to już przesądzone, że Kraków. Jak będzie? Zobaczymy już w niedzielę. ; )

I kolejna porcja zdjęć : ) Tym razem bez opisów bo po przeczytaniu treści maila wszystko powinno być jasne. : )
Pierwszy raz było dane nam zobaczyć posąg Chrystusa z Corcovado.
 
Dobranoc i dzień dobry ; )
Wikary
 
 
 
 
Rio de Janeiro, 25 lipca 2013,
godz. 5.00 naszego czasu, 24.00 czasu lokalnego
       Pozdrowienia z Rio!

      Proboszczu z tym kajakiem to niezły pomysł bo tutaj cały czas pada deszcz i niedługo kajak będzie niezbędny żeby dotrzeć w sobotę na czuwanie : ) Kolejny dzień za nami. Spotkałem dziś na katechezach Grześka Pastorczyka no i znane nam Lipniczanki :)

     Dzisiaj katechezę głosił bp. Czaja. Temat katechezy: "Spragnieni nadziei, spragnieni Boga" Poświęcona była nadziei, bez której chrześcijanin nie może tak naprawdę żyć. W każdym z nas jest głód Boga, którego nie zdołamy zaspokoić niczym co ziemskie, bo choćbyśmy mieli wszystko, co materialne, to dalej dusza pozostanie niespokojna. Dlatego trzeba być świadomym swojej wiary, żyć świadomie swoją wiarą, nie wystarczy przyjąć chrztu, czy bierzmowania trzeba jeszcze to, co nam zostało dane (nowe stworzenie - na chrzcie, odkupienie i łaskę) przyjąć i, żyć tym i dawać innym.
       Nadzieję trzeba też stale rozwijać, gdyż istnieje niebezpieczeństwo przywyknięcia, zlekceważenia nadziei. Jest to wg biskupa bodaj najczęstszy współcześnie grzech, korzeń innych grzechów - brak tęsknoty za Bogiem. Aby wiara nie straciła wartości trzeba ciągle widzieć Chrystusa, ile nam dał i ile nam daje każdego dnia, jaką cierpliwość nam okazuje. Obyśmy stale pragnęli Boga.

     To takie małe streszczenie katechezy :)

     I jeszcze dwie myśli, z dzisiejszego dnia:
       1. z Lumen Fidei: Wiara nie rozwiąże wszystkich problemów życia, ale pomoże przez życie przejść bezpiecznie.
      2. Ksiądz który prowadził modlitwę po katechezie: :To co trudne dzisiaj, jutro może być cudem"
       To tak na razie skrótowo. Jutro postaram się coś jeszcze napisać : )

Pozdrowienia dla wszystkich : )
ks. Piotr
 
 
Rio de Janeiro, 23 lipca 2013 r.,
godz. 23.26 naszego czasu, 18.26 czasu lokalnego
Witajcie Proboszczu :)
 
 
     Po 14 dniach wędrówki po Peru dotarliśmy dzisiaj do Rio. Z Puerto Maldonado w Peru dotarcie tutaj zajęło nam 26 godzin. (10 godz. w autobusie, 2 przeloty samolotem). Narazie już od kilku godzin czekamy na kwaterunek i pakiety pielgrzyma w parafii MB Fatimskiej gdzie proboszczem jest ks. Jan Kaleta rodem z Rabki: ) Jeszcze się odezwę na razie uciekam na Mszę św. Pozdrowienia dla wszystkich!
                                                                                                         Wikary : )

Menu:

Kalendarz litrugiczny:

 
XX Niedziela okresu zwykłego, Wspomnienie dowolne Św. Jana Eudesa
19 sierpnia 2018r.

Warto wiedzieć:

Warto wiedzieć:

Trzech papieży przyczyniło się najbardziej do upowszechnienia Różańca:


1. Papież Pius V w 1566 roku zatwierdził formę tej modlitwy


2. Papież Leon XIII wprowadził październik jako miesiąc różańcowy. Widział w Różańcu oręż przeciwko atakom szatana.


3. Papież Jan Paweł II ogłosił Rok Różańca (2002/2003). Wprowadził również tajemnice światła. "Dzięki Różańcowi zawsze doznawałem otuchy" - wyznał.



 


xtml
css
e-parafia